niedziela, 14 grudnia 2014
Jak długo może trwać kryzys twórczy?

Okazuje się, że bardzo długo. Tak długo, że po raz ostatni pokazałam coś na blogu 4 czerwca 2012 roku. Minęły zaledwie 2 lata 6 miesięcy i 10 dni. Cóż. Życie. 

Oczywiście, skłamałabym, gdybym oświadczyła, że przez ten czas nie zrobiłam nic. Przez ostatnie 2,5 roku specjalizowałam się w kompletach zdobiących panny młode w dniu ślubu. Niektórych, szczególnie tych wykańczanych w ostatniej chwili, nie zdążyłam nawet sfotografować. Cóż. Życie.

W jakiś sposób uznałam, że pora wrócić na właściwe tory. Czy to miesiąc spędzony w Nepalu, spędzony na rozmyślaniach o życiowych priorytetach i silne wewnętrzne przekonanie, by nadać swojemu życiu właściwy bieg i kierunek? Czy fakt, że w październiku mój Mąż spoglądając na rozgrzebany warsztat, zapytał z powątpiewaniem w głosie, czy planuję jeszcze kiedyś robić biżuterię, a nie uzyskawszy odpowiedzi ów warsztat uprzątnął? Czy może Pani Ola, która tak bardzo chciała zamówić biżuterię dla swojej córeczki, na pamiątkę roczku i ujęła mnie tym do głębi? Czy może kolejny, nie zliczę który już, e-mail z pytaniem, czy i kiedy mogłabym zrobić kolczyki ametyst mini cieszące się wciąż niesłabnącą popularnością? Czy może hojny Święty Mikołaj, który podarował mi nowy DUŻY palnik? Nie wiem. Ale nagle (zapewne zasługa sezonu świątecznego) rozwiązał się worek z zamówieniami. Cóż. Życie :)

Na początek kolczyki na zamówienie Pani Aleksandry:

Następnie na warsztat trafiły rozpoczęte 2,5 roku temu (!!!) kolczyki z bursztynem:

Idąc za ciosem dopadłam kupiony niegdyś koral bali i przerobiłam go na trochę dziwaczny, ale według mnie uroczy wisiorek :)

A na koniec, korzystając z ostatnich 14 centymetrów skręcanego drutu zmajstrowałam takie figlarne maluszki.

Nieźle, jak na dwa i pół roku przerwy i dwa dni chorobowego, prawda? :) Mam nadzieję, że mój kolejny wpis pojawi się szybciej niż w 2017 roku ;)

środa, 19 czerwca 2013
Wielkie Wietrzenie Biżuteryjnych Magazynów

Stało się - letnie wyprzedaże zawitały do mojego przykurzonego magazynu. Postanowiłam rozprawić się z biżuterią zalegającą na moich półkach, trochę posprzątać i odświeżyć ekspozycję ;) Jeżeli kiedyś zdarzyło Wam się wzdychać do któregoś wisiorka, czy kolczyków, a następnie zdarzyło się Wam wzdychać na widok ceny, to dobra wiadomość - swój upatrzony skarb możecie teraz wylicytować już od złotówki :) To się nazywa determinacja przy sprzątaniu.

W pierwszym rzucie porządków do kupienia są (po kliknięciu na nazwę szanowni Państwo zostaną przeniesieni wprost do aukcji na portalu allegro)

Mini z cyrkoniami

Fuksja na osłodę

Ametystowe filigrany

Orange summer time

Ametyst ukwiecony

piątek, 10 maja 2013
Wszelki duch...

Dawno mnie tu nie było. Ale zdaje się, sądząc po statystykach, że inni bywali. Tym co bywali, bardzo dziękuję i przepraszam za uparte milczenie. Tak, człowiek milczy gdy jego życie wywija koziołki ;) A teraz...

UWAGA! KOMUNIKAT!

Porzucam biżuterię!!! (no dobra... tak na prawdę to porzuciłam już jakiś czas temu)

Ważne jednak, że na rzecz decoupage i mam nadzieję, że to tylko stan chwilowy, w dalszej perspektywie uleczalny. 

Dzisiaj skrzyneczka. Pierwszy mój twór (nie licząc jednego nieszczęsnego kaboszonu, który powinien się wyświetlać parę postów wcześniej) wykonany w zacnej technice decoupage. Skrzyneczka znaleziona została na balkonie moich rodziców w trakcie przeprowadzki i była typowym okolicznościowym transporterem do wina... Skrzyneczka była pobejcowana na ciemny kolor. Ja przemalowałam ją na jasny kolor, a przetarcia sprawiły że całość nabrała retro-charakterku (tak, retro musi być!!). Są oczywiście pewne niedociągnięcia, ale nie od razu Rzym zbudowano.

poniedziałek, 04 czerwca 2012
Vintage glamour ring

Zawsze miałam słabość do pierścionków. Swoją przygodę z pierścionkami zaczęłam od tych romantycznych, kwiatowych modeli :) Teraz przyszła pora na coś utrzymanego w stylu biżuterii którą obecnie tworzę. Ten model wykonany został "do kompletu" do wykonanych już przeze mnie kolczyków. Lubię ten niesamowity blask kryształków Swarovski w szlifie rose cut, to chyba mój ulubiony :) Doskonale wygląda w towarzystwie oksydowanego srebra. Rozmiar 14 :) Szczerze mówiąc, celowo zrobiłam go w moim rozmiarze, bo w głębi serca mam nadzieję że się nie sprzeda ;)

A tak w ogóle to cieszę się jak dziecko, że znów jestem w moim warsztaciku. Na prawdę czuję się szczęśliwa w tym moim bałaganie twórczym :)

poniedziałek, 23 kwietnia 2012
...

Zmęczona i smutna.

W tych przykrych okolicznościach prezentuję moje najnowsze dziecko. Pomysł który chodził za mną od dawna. Fuzja decoupage i technik złotniczych. Porcelanowy kaboszon ozdobiłam i oprawiłam własnoręcznie.

Podoba się?

środa, 04 kwietnia 2012
Konkurs

Jak żyję niemal 24 lata na tym ziemskim padole, to nigdy, ale to nigdy nic nie udało mi się wygrać. Postanowiłam zmienić ten stan rzeczy (choć moja wiara w sukces wciąż nie jest powalająca), ale potrzebuję w tym celu Waszej pomocy... Ale od początku.

Konkurs jest fejsbukowy, organizowany przez Warszawską giełdę minerałów (kolejna edycja 21 kwietnia). Nagrodą jest zaproszenie na targi w charakterze wystawcy, co bez wątpienia byłoby dla mnie dużym zaszczytem. Aby wygrać, należy zgromadzić możliwie dużą liczbę "lajków" na fejsbuku, a z pośród pięciu najbardziej lubianych prac, jury wybierze (według tylko sobie znanych zasad ;) ) laureata :) Jeśli ktoś z Was, odwiedzających chciałby dopomóc mi troszeczkę, to zachęcam do kliknięcia w ten link i polubienia zdjęcia

http://www.facebook.com/photo.php?fbid=350312531673386&set=o.155017091208181&type=1&theater

Za wszystkie głosy serdecznie dziękuję :)

 

A tak swoją drogą może powinnam zaproponować jakiś sposób zachęty? ;) Jakieś pomysły? :)

22:56, loquacee
Link Komentarze (7) »
Krótko i zwięźle - retro perły na zamówienie

poniedziałek, 02 kwietnia 2012
Midi lapis retro

Mimo, że kwiecień przywitał nas śniegiem, chłodem i porywistym, lodowatym wiatrem to cieszę się, że marzec się skończył. Głównie dlatego, że poprzedni miesiąc upłynął mi w chaosie i błaganie i rozpaczliwych próbach ogarnięcia rzeczywistości. Polskie urzędy zdecydowanie temu nie sprzyjały (żeby nie powiedzieć, że to właśnie one winne były tego bałaganu...). Jeśli dodać do tego 3 (słownie TRZY) wycieczki na trasie Kraków-Katowice-Warszawa-Kraków które odbyłam w miesiącu marcu, to brak czasu i weny murowany :(

Bardzo przypadła mi do gustu taka forma kolczyków :) Dzisiaj wersja z lapisem lazuli.

poniedziałek, 26 marca 2012
Motywator

Lubię moje Klientki. Za wszystko, ale najbardziej za to, że ich życzenia i prośby motywują mnie do ciągłego, nieustającego rozwoju. To dla moich Klientek sięgam po nowe techniki, nowe materiały, nowe rozwiązania. I tak, na życzenie przemiłej Pani M. powstały pierwsze w moim życiu klipsy. Dziękuję :*

Ogromnym motywatorem są dla mnie również Klientki, które po zakupieniu biżuterii mojego autorstwa wracają po kolejne kolczyki, czy wisiorek do kompletu. Nie ma dla mnie bardziej wiarygodnego dowodu na to, że moja biżuteria przypadła komuś do gustu.

wtorek, 13 marca 2012
Ametysty retro

Uwielbiam styl retro. Wiktoriańską biżuterię, postarzane dodatki... Klasykę. Romantyzm. Idąc dalej, oszalałam na punkcie shabby chic z nutą stylu rustykalnego. Kocham drewniane domy kryte gontem, z okiennicami w serduszka. Daleko, oj daleko mi do zimnego, sztywnego, modernistycznego stylu. Do nowoczesności. Jestem chyba w niewłaściwej epoce i w niewłaściwym miejscu.

Z ametystem w kolorze lawendy.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16