środa, 04 stycznia 2012
Małe kotki dwa

Witam w Nowym Roku :)

Na dobry początek DOBREGO 2012 roku bajkowe kolczyki na których rozgościły się dwa małe kotki w towarzystwie słodkowodnych perełek :)

W sam raz na światowy dzień kota który wypada za nieco ponad miesiąc ;)

wtorek, 20 grudnia 2011
czwartek, 08 grudnia 2011
Candy u Ggagatki

Przy okazji naszego ostatniego spotkania Agatka opowiadała o trudnościach z zakuciem kaboszonka w miedzianą blachę imponującej grubości ;) Gdy tylko usłyszałam o tym rzekomo umiarkowanie udanym eksperymencie natychmiast oświadczyłam że nie wierzę w takie bzdury i zaklepuję ów twór :D Jak się okazuje miałam rację i twór jest grzechu wartym pięknym medalionem... lecz ku mej rozpaczy do wygrania w Candy :D Jak przypuszczam Agatę ruszyły wyrzuty sumienia w tej sprawie więc zostałam obdarowana trzema losami.

16:12, loquacee
Link Komentarze (1) »
czwartek, 01 grudnia 2011
Takie tam

Różany pierścionek z własnoręcznie wykonaną obrączką (rozmiar jubilerski 14)

I orientalny wisiorek z rubinem

A w ArsNeo (link w bocznej szpalcie) promocja od 1 do 10 grudnia na całą moją ekspozycję.

wtorek, 29 listopada 2011
Twilight...

Nieee, nie jestem fanką sagi "Zmierzch", ani tym bardziej nie zwariowałam na punkcie rozczochranego Edwarda ;) Ewentualna zbieżność nazw jest dziełem przypadku :)

Natomiast jestem wielką fanką takich połączeń kolorystycznych jak w tych kolczykach :) Resztkowych skądinąd, bo wykorzystałam do nich resztkę skręcanego drutu, resztę szpilek, końcówkę łańcuszka, resztę ametystów ze sznura kupionego sto lat temu, czterech turmalinów jakimś cudem zachowanych (i kilku ze sznura który wylicytowałam na aukcji dla Melanii) oraz granatów z innych zdemontowanych kolczyków, które nie ujrzały nigdy światła dziennego... Jednym słowem kryzys :) Oprócz resztek ;) występują tu także piękne kropelki rodolitu i granatowe iolity.

sobota, 26 listopada 2011
Blueberry nights

Obłędny ametyst w roli głównej. Kocham ten kamień miłością nieprzejednaną.

Rozety

Takie tam... rozetki z granatem (5mm)

środa, 23 listopada 2011
Mini z błyskiem

Dzisiejszy dzień świadczy o tym, że wczesne wstawanie z łóżka ma same zalety ;) Choć nie da się ukryć, że gdyby ktoś parę dni temu powiedziałby mi, że z radością będę siadać do pracy o 7 rano to z pewnością bym go wyśmiała. Uczciwie muszę jednak przyznać, że zapewne ta dzisiejsza fanaberia jest konsekwencją sytuacji z dnia wczorajszego, kiedy to zaczęłam falstartem o 6:15, przez godzinę dłubałam przy pokazanym wczoraj wisiorze, po czym uznałam, że chce mi się spać, więc bezzwłocznie udałam się do łóżka przed godziną 8:00. Kolejną godzinę spędziłam wiercąc się w łóżku i nie mogąc się zdecydować czy będę spać, czy też nie... Zmęczona rozważaniem tego dylematu usnęłam, a gdy obudziłam się po 11:00 to skonstatowałam (pięknie słowo!) że za 4 godziny będzie ciemno... Co też nastąpiło. Poczucie beznadziei sięgnęło zenitu, a w konsekwencji zmotywowało mnie do wybrania zdrowego kompromisu ;)

No i o tej 7 rano mój zaspany wzrok padł (spośród miliona rzeczy na które mógł paść skanując zagracone biurko) na badziewne metalowe przekładki z kryształkami Swarovskiego zakupione daaaawno temu, w celu bliżej niezrozumiałym. Po wydłubaniu kryształka z łapek okazało się, że jakkolwiek łapki są beznadziejne, tak sam kryształek jest niczego sobie i niedługo potem dostał nowe życie w maleńkich kolczykach wkrętkach. Wszystkich chętnych by zastosować takie kryształki w biżuterii chciałam jednak zapewnić, że nie jest koniecznym wydłubywanie ich z badziewnych przekładek, gdyż Swarovski posiada je w ofercie również solo ;)

wtorek, 22 listopada 2011
Holding a mystery

No jak hurtem, to hurtem ;) Zainspirowana własnym wisiorem (tak, tym z poprzedniego wpisu) zrobiłam jeszcze jeden utrzymany w podobnej konwencji. Z przykrością stwierdzam jednak, że mój mały palniczek z praktikera (tak, ten za 6 złotych ;) ) nie za bardzo daje sobie radę przy lutowaniu takiej dużej cargi, więc powoli przyzwyczajam się do myśli, że jeśli nie chcę poprzestać na kolczykach wkrętkach ;) to będę musiała sprawić sobie coś lepszego. Kiedyś.

Srebro i labradoryt.

Mini ametyst

Wkrętki powstają sobie powoli acz systematycznie :) Te (i to nie tylko ze względu na ukochany FIOLETOWY kolor) najchętniej nosiłabym sama ;) Oksydowane i satynowe srebro, ametyst.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16