wtorek, 14 kwietnia 2015
W czeluściach internetów ;)

W czeluściach internetów, a mianowicie na moim przepełnionym dysku google natknęłam się dzisiaj na zdjęcie kolczyków, o których wykonaniu kompletnie zapomniałam :) Para z fuksjowym oczkiem powstała na jedną z wymianek, ale jak mi buk miły nie pamiętam na którą, ani do kogo obecnie należą :) Znalezisko tym bardziej miłe, że wielce mi się ta para podoba a z pewnością warta jest pokazania :) Zdjęcie autorstwa nowego właściciela ;)

wtorek, 15 marca 2011
Wymianka z okazji Dnia Kobiet :)

Jako, że jestem wielką miłośniczką wszelkich wymianek, więc i ta nie mogła mnie minąć :) Ja wylosowałam Killę Ree, dla której przygotowałam takie oto filigrany :) Obdarowana twierdzi, że się podobają :)

Mimo, że jestem fanką oksydy to tym razem pozostawiłam srebro jasne i błyszczące. Towarzyszą mu fasetowane oliwki ametystów.

Ja natomiast otrzymałam śliczne dyndajkowe kolczyki z perełek i ametystów :) Autorką tej cudnej biżuterii jest Vestis której serdecznie raz jeszcze dziękuję :)

piątek, 17 grudnia 2010
Wymianka Mikołajkowa :)

Od Mikołaja minęło już trochę czasu, ale grudzień jest dla mnie miesiącem, w którym mnóstwo się dzieje, więc dopiero teraz pojawiła się szansa pochwalenia się moimi łupami :) Moją Mikołajką była Chimera, co wcale nie było trudne do rozszyfrowania, zważywszy, że jej prace doskonale znam z widzenia :) Dostałam śliczne kolczyki wykonane z AC. Nie muszę chyba dodawać, że jestem w nich totalnie zakochana, uwielbiam je nosić i w ogóle są rewelacyjne :)

Chimera posiada wiele talentów o czym przekonałam się, gdy ujrzałam decoupagowe cudeńko w postaci deseczki z haczykami i kalendarzem z urywanymi kartkami na 2011 rok. Gdyby nie fakt, że moje ściany są pancerne, to deseczka już by wisiała, ale póki co trzymam ją na stole w kuchni i trzy razy dziennie macam żeby się upewnić, czy aby mi się nie przyśniła :) A sam kalendarz mnie rozczulił, bo będąc brzdącem celebrowałam urywanie kartek w kuchni mojej babci... Uwielbiałam to całym sercem i strasznie się cieszę, że od stycznia ponownie będzie mi dane cieszyć się tym rytuałem :)

Zuzanno kochana - raz jeszcze dziękuję :*

Moją wylosowanką była natomiast Falling in Love :) Kiedy zobaczyłam wyniki losowania, to zaistaniało spore prawdopodobieństwo, że dostanę zawału :) Wszak do prac Falling in wzdycham odkąd pamiętam, uwielbiam jej gronkowo-kwiatowe kompozycje, a w chwilach chandry przeglądam jej bloga co by nacieszyć oczy wszechobecnym pięknem :) Mimo chwilowej paniki, po blisko miesiącu zastanawiania się udało mi się wybrnąć z tego wyzwania, mam nadzieję (jeśli wierzyć zapewnieniom Renaty), że obronną ręką :) Oto co przygotowałam dla mojej Wylosowanki :)

Zdjęcia autorstwa Falling in Love, za użyczenie których bardzo, bardzo jej dziękuję :*

poniedziałek, 13 grudnia 2010
Może ktoś chętny?

Dawno temu zafascynowana techniką Tiffany'ego zakupiłam wszystkie niezbędne do tego celu przedmioty, zrobiłam nawet kilka kompletów, ale szybko uznałam, że to nie dla mnie. Ponieważ rzeczy leżą i nikomu nie służą to postanowiłam zbyć cały zestaw składający się z taśmy miedzianej, szklanych kaboszonów, topnika (lutówki), cynowego pręta.

Na tym zdjęciu cały komplet:

Tu podaję link do aukcji na allegro http://allegro.pl/technika-tiffany-ego-zestaw-startowy-i1355964852.html

Jeśli ktoś miałby chętkę na taki zestaw, ale woli operacje bezgotówkowe to uprzejmię informuję, że chętnie przyjmę coś w zamian: biżuterię, srebro, minerały, kryształy, pudełeczka na biżu, coś z decu, albo coś scrapowego, szydełkowego, robionego na drutach... Można się anonsować w komentarzach, za pomocą gadu-gadu (2987541), mailowo (loquacee@gmail.com) lub jak kto lubi :)

W następnych odcinkach koraliki szklane, plastikowe i różne inne, a także niemożliwe wprost ilości czesanki wełnianej :)

niedziela, 28 listopada 2010
No to się chwalę :D

Oto co otrzymałam od Rudej :)

Śliczne, kolorowe kolczyki Swarkowe

Cudną broszkę w moich ulubionych kolorach

Oraz dwa śliczne chusteczniki

Ślicznie dziękuję :*

sobota, 27 listopada 2010
Komplecik dla Rudej

Niech się dobrze nosi :)

piątek, 26 listopada 2010
I przepiśnik

Jak już wspominałam niedawno, wymieniałyśmy się twórczo z Sasillą :) Zaprezentowałam już apatytowe kolczyki które zrobiłam dla Niej, a dzisiaj chciałabym, zgodnie z obietnicą pokazać najcudniejszy, najśliczniejszy, bajkowy, kolorowy przepiśnik :) Użytkuję z radością :) Chociaż w tym przypadku trudno powiedzieć, czy wolę go użytkować, czy oglądać okładkę ;)

Ponieważ moje zdjęcia są do luftu, to pozwolę sobie użyć zdjęć wykonanych przez Sasillę.

Sylwio, jeszcze raz, z całego serca bardzo, bardzo dziękuję :* Nie masz pojęcia jaką przyjemność mi sprawiłaś :)

sobota, 23 października 2010
Dla Sasilli :)

Umówiłyśmy się z Sasillą na wymiankę, która jak zwykle trwała caaaaałe wieeeeeki... Ja w końcu ukończyłam błękitne kolczyki ze ślicznymi brioletkami apatytami, a przepiśnik autorstwa Sasilli, którego zdjęcia widziałam już w lipcu śnił mi się po nocach... Ostatnio miałam dłuższą przerwę w owijaniu,  dziwnie się czułam robiąc wrapki, ale kusi mnie żeby zrobić więcej ;) W następnym odcinku przepiśnik od Sasilli :)

niedziela, 30 maja 2010
Cale wieki temu...

...umówiłyśmy się z Nudziarą-Gabrysią na małą wymiankę. Gabrysi spodobały się moje pierścionki, ja natomiast oszalałam na pukcie jej gronek. Jak to ze mną bywa trudno mi było przez długi czas zabrać się za cokolwiek (choć tu winę mogę częściowo zrzucić na brzydką pogodę i powódź, co definitywnie pozbawiło mnie chęci do życia). W końcu w przed dzień wyjazdu do Warszawy udało mi się dokończyć projekt, więc zaproponowałam wymiankowe spotkanie w stolicy. Udało się :) Spędziłyśmy przemiłe sobotnie popołudnie przy pysznej kawce w złotych tarasach i wymieniłyśmy się darami :) Ja dostałam od gabrysi takie śliczne gronka z granatów:

Długo je podziwiałam nie mogąc się nadziwić jak Gabrysi udało się zrobić tak cudne, ubite gronka, co dla mnie jest rzeczą absolutnie niewykonalną. Tak pokochałam te kolczyki, że od wczoraj, z bólem serca zdjęłam je tylko raz - do spania :) Zdjęcie skradzione z bloga Nudziary który można znaleść tu - KLIK 

Ja natomiast wykonałam taki oto pierścionek:

Drżałam ze strachu czy udało mi się trafić w dobry rozmiar jubilerski, bo jakoś łatwiej jest zrobic pierścionek i dopiero potem ustalić jaki jest jego numer, niż mieć numer i zrobić taki pierścionek. Mam nadzieję że podołałam. Zdjęcie jest marniutkie, robione na szybko przy marnym świetle, nawet obróbka nie pomogła za wiele.

Natomiast w drodze powrotnej czekała mnie komunikacyjna niespodzianka. Miasto, z pomocą policji zostało zupełnie sparaliżowane aby umożliwić przejście manifestacji miłośników konopii indyjskich. Pech chciał że dzikie stado rozweselonej młodzieży wyraźnie zmierzało trasa mojego autobusu w stronę sejmu. Nie pozostało mi nic innego jak dołączyć do przemarszu i w towarzystwie radosnych dźwięków reggae powlec się do domu na piechotę. Brzmi to trochę tak jakbym mieszkała w sejmie, ale nic podobnego :)

Warszawa jest miastem tak bardzo odmiennym od Krakowa... Z jednej strony przyciąga tym obłędnym tempem życia, nowoczesnością, anonimowością. Z drugiej odpycha etykietką "warszawki"... Ja zaczynam odkrywać jej specyficzny urok, chociaż dotarcie do tego puntu zajęło mi kilka lat i długą ewolucję emocji od nienawiści, przez strach aż wreszcie po ciekawość. Początkowa niechęć zmienia się w fascynację. Choć Warszawa to nie miasto do kochania, zaczyna budzić moją sympatię :) Ostatnio myślami coraz częściej wracam jednak na Śląsk, wspominając 18 lat życia które tam spędziłam... W tych wspomnieniach dominuje chyba nostalgia ;) Czasami zaczynam się gubić w tym swoim pokręconym życiu - skąd jestem i dokąd zmierzam?

niedziela, 25 kwietnia 2010
Majówkowa wymianka vol.2

Ponieważ przesyłka bezpiecznie dotarła w ręce mojej wylosowanki, to myślę że mogę zaprezentować z czym też przyszło mi się zmierzyć :) Moją wylosowanką była Agnieszka Mundra (jej prace można zobaczyć tutaj), co początkowo nieco mnie przestraszyło, bo wiedziałam że Agnieszka robi piękne wrapki :) Na szczęście preferencje mojej wylosowanki dały mi sporo "luzu", więc dałam się ponieść wiosennej aurze i tak oto powstały te majówkowe kolczyki.

Kolczyki wykonane ze srebra, srebrnych kwiatków i mixa minerałów (cytryn, apatyt, peridot, kwarc lemon) w postaci maleńkich fasetowanych oponek. Oksydowane i polerowane.

 
1 , 2